Tym razem spotkaliśmy się w okolicznościach bezszarlotkowych i bez p. Krzysztofa, za to z p. Wiktorem i dwoma pozostałymi stałymi bywalcami, tj. p. Adamem i p. Kamilem. W zasadzie przez moment było nas czterech, jako że w międzyczasie dosiadł się do nas jeden ze stałych bywalców galerii, poznał szybko zasady oraz rozegrał parę gier. To zawsze miło gdy choć na chwilę ktoś dołącza i gramy w parzystym składzie, ale idylla nie trwała długo. Nowicjusz p. Michał poszedł wkrótce w swoją stronę, a my kontynuowaliśmy naszą główną, rozpoczętą wcześniej, trzyosobową rozgrywkę.
W niej to p. Adam oraz p. Wiktor zagrali białymi kamieniami, a p. Kamil otrzymał czarne z dwoma kamieniami początkowymi. Stało się tak dlatego, że już w tym składzie rozegraliśmy parę gier i udało się zepchnąć p. Kamila o dwa stopnie siły w stosunku do nas (tj. w stosunku do grających drużynowo p. Adama i p. Wiktora). P. Kamil otrzymał więc tym razem dwa kamienie. Okazało się to wystarczająco, by pokonać drużynę białych. Poniżej zapis rozgrywki do momentu, w którym za moment rozpocznie się decydujące ko. Pod koniec zapisu dodałem kilka znaków: do ko prowadzi sekwencja rozpoczęta zagraniem białych w pole oznaczone trójkątem, a przedmiotem ko stanie się los wszystkich kamieni oznaczonych x.
Niestety, p. Adam i p. Wiktor nie znaleźli odpowiedniej groźby – p. Kamilowi udało się zabezpieczyć pozycję, a następnie wbić gwóźdź do trumny poprzez udane wejście w terytorium białych (szlakiem oznaczonym kwadratami). Wówczas drużyna białych poddała grę.
plik: Gra 2
Stan rozgrywek:
p. Kamil (2R) 1:0 p. Adam & p. Wiktor
Dodaj komentarz